X edycja festiwalu Ukraina w Centrum Lublina2017

Ukraina w Centrum Lublina 2012

 

Film „Żywi” Serhija Bukowskiego o Wielkim Głodzie na Ukrainie w latach 1932-1933

Oni byli dziećmi, kiedy u ich rodziców odebrali wszystko. W filmie traktuje się nie tylko o wydarzeniach związanych z Wielkim Głodem na Ukrainie w latach 1932-33. O brytyjskim dziennikarzu Garecie Jonesie, prawda którego o tragedii Ukraińców 

nie była usłyszana na Zachodzie. O obojętności rządów wielu krajów w stosunku do obcej biedy. O tym, jak ukraińscy chłopi znowu stają się gospodarzami na swojej ziemi... Tylko żywe oraz żywi mają szansę na zmartwychwstanie. 

W ramach festiwalu "Ukraina w Centrum Lublina" odbędzie się polska premiera filmu "Żywi" Serhija Bukowskiego oraz spotkanie z reżyserem.

W 2009 roku film dostał pierwszą nagrodę na VI Międzynarodowym Festiwalu Filmowym "Złota Morela" w Erewanie jako najlepwszy dokument.

Niesamowite historie ludzi, którzy przeżyli Wielki Głód na Ukrainie w latach 1932-33.

 

Współrozmówcy Serhija Bukowskiego odkrywają się, dzielą się wspomnieniamo, płaczą, ale również się śmieją, po raz kolejny przerażają się od tego, co przeżyli, ale też śpiewają. Zdumiewa nie tylko to, co oni opowiadają, ale i w jaki sposób to robią. Soczysty język, który ku zdziwieniu mało został poddany rusyfikacji, smaczne wyrazy gwarowe, z których toczy się awtentyczność, żarty, zdrowa samoironia oraz jakaś niesamowita szlachetność w głosie, stylu rozmowy.

Ci skromni ludzie, którzy cicho mówią, nie biją siebie w pierś i nie krzyczą o tym, że są ofiarami, zostawiają najbardziej mocne wrażenie od filmu Bukowskiego.

 

Wernisaż wystawy fotograficznej Rostysława Szpuka pt. Bez oznak życia artystycznego

W kawiarni "U Fotografa" odbył się wernisaż wystawy Rostysława Szpuka pt. "Bez oznak życia artystycznego". Na zdjęciach - Taras Prochaśko, Tania Malarczuk, Sofia Andruchowycz oraz Andrij Bondar z curką Warwarą, Wołodymyr Jeszkielew, Jurij Andruchowycz oraz Jurij Izdryk, Hryhorij Semenczuk. Nasi goście to Mariana Soha z organizacji "Osela" we Lwowie, współtwórcaczasopisma "Prosto Neba", Hryhorij Semenczuk, poeta, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Literackiego we Lwowie, po prostu arstyta oraz Rostysław Szpuk - FOTOGRAF o bardzo szerokiej wyobraźni, najszybszy kierowca, niesamowity spokój oraz głębokie spojrzenie


Czytanie-tandem – Oleksandra Matuszenko oraz Andrij Lubka

Po raz pierwszy w ramach festiwalu „Ukraina w Centrum Lublina” zabrzmiała poezja ukraińska. W czytaniu-tandemie wzęli udział dwoje poetów ukraińskich – Oleksandra Matuszenko oraz Andrij Lubka. Czytanie, rozmyślanie, emocje, uczucia...
Nowa ciekawa literatura ukraińska, częściowo już znana, ale też i nieznana w Polsce.
Oleksandra Matuszenko (ur. 1986 roku) pochodzi z Kijowa. Ukończyła politologię na Narodowym Uniwersytecie „Akademia Kijowo-Mohylańska” w Kijowie oraz międzynarodowe stosunki gospodarcze na Narodowym Uniwersytecie Ekonomicznym w Kijowie. Studiowała europeistykę w College of Europe w Natolinie, w Warszawie. Obecnie jest doktorantką na Wydziale politologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Pisze wiersze od szkolnej ławy. Nauczycielka żartowała kiedyś, że wszyscy piszą sprawdziany, a Sasza (w języku rosyjskim zdrobnienie od imienia Oleksandra) – wiersze. Bo najpierw pisała o wszystkich swoich kolegach ze szkoły.Dalej była przerwa. W czasach studenckich znów zaczęła pisać. Głównym motywem twórczości jest miłość w różnych wymiarach. Uważa, że jeżeli człowiek kocha, to nie chodzi zdawać egzaminy. Wszystkie uczucia, które do niej przychodziły, stara się przenosić na papier. Uważa, że w życiu wszystko trzeba przyjąć i starać się zrozumieć, co z tym robić. Najważniejsze jest być wdzięcznym życiu za to, co ono ci daje.
Andrij Lubka (ur. 1987) – ukraiński poeta, tłumacz, eseista.
Urodził się w Rydze. Przez długi czas mieszkał w mieście Wynogradiw w Obwodzie Zakarpackim na Ukrainie.
Ukończył Szkołę Wojskową w Wynogradowie. W 2009 roku ukończył filologię ukraińską na Narodowym Uniwersytecie w Użhorodzie. Autor tomików poezji „Osiem miesięcy schizofrenii” (2007), „Terroryzm” (2008), „Czterdzieści dolarów plus napiwek” (2012) oraz zbioru tekstów prozatorskich „Kiler. Zbiór historii” (2012).
Przetłumaczył z języka polskiego cztery tomiki wierszy znanego polskiego poety Bogdana Zadury, które ukazały się w 2012 roku w książce pt. „Życie nocne”.
Wiersze Andrija Lubki przetłumaczone na języki angielski, niemiecki, serbski, portugalski, rosyjski, białoruski, czeski oraz polski.

Koncert zespołu „PoliKarp” (Kijów)
Na „Ukrainie w Centrum Lublina” w tym roku odbyły się prawdziwe ukraińskie wieczornicy z zabawami, tańcami oraz śpiewami. To wszytko zapewnił zespół „PoliKarp” z Kijowa - muzyka Polesia oraz Karpat. Są to dwa główne źródła inspiracji muzyków. W większości repertuar zespołu stanowi muzyka ludowa Huculszczyzny oraz Polesia Żytomierzskiego. Są to utwory inspirowane muzyką ludową, we współczesnym brzmieniu. Swoją muzykę „PoliKarp” nazywa etno-art-rockiem, a poszukuje ideów nie tylko w folklorze, ale też w jazzie, rocku oraz innych gatunkach muzycznych. Te rytmy pozwalają stwarzać muzykę niebanalną oraz widowiskową. Wprowadzając takie elementy do swej muzyki, „PoliKarp” nie zmienia struktury, melodii muzyki autentycznej, a wzbogaca ją o nowe elementy. Muzycy wykorzystują w swojej grze zarówno instrumenty tradycyjne, jak i współczesne. Są to drumla, skrzypce, cymbały, flety, insrumenty perkusyjne, gitary, kontrabas. Muzycy zespołu „PoliKarp” biorą udział jeszcze w wielu innych projektach muzycznych i nie tylko, organizają warsztaty tradycyjnego śpiewu oraz tańca ukraińskiego, występują w przedstawieniach teatralnych, uczą dzieci folkloru.
Uczestnicy zespołu:
Walerij Hładuneć – śpiew, drumla
Serhij Ochrimczuk – śpiew, skrzypce
Wasyl Pałaniuk – cymbały, flety, fujarki, friłki
Jurko Zacharczuk – instrumenty perkusyjne
Wadym Hubenko – gitara basowa, kontrabas

Wernisaż wystawy miniaturowych cerkwi z Łemkowszczyzny Michała Warchiła

Legnicki artysta, Łemko Michał Warchił zaprezentował cerkwie miniaturowe z Łemkowszczyzny.

- Do tej pracy trzeba mieć straszną cierpliwość i precyzję - zwierza się
pan Michał. - Nie rzucam talerzami, gdy zepsuję robótkę. Zaczynam robić drugą. Bo ta praca mnie relaksuje, uspokaja. Tak jak jazda samochodem.

Pan Michał ma 71 lat. Pochodzi z Łemkowszczyzny, spod Jasła. Jest emerytowanym rolnikiem. Pracował jako gleboznawca. Od przeszło 30 lat mozolnie tworzy swoje ukochane cerkwie.

- Zawsze lubiłem majsterkować - opowiada. - Wychowałem się w kulturze łemkowskiej. Podczas wyjazdu w rodzinne strony urzekły i zafascynowały mnie cerkwie. Zacząłem o nich czytać. A może uda mi się je zrobić w miniaturze? - pomyślałem.

Pierwsze podejście było niewypałem. Zaczął budować makietę cerkwi z Bardejova na Słowacji. Felerna konstrukcja wylądowała w koszu na śmieci. Potem już było lepiej.
Budowanie cerkwi pan Michał rozpoczyna od obejrzenia świątyni. Robi zdjęcia, a syn ją mierzy, żeby zachować proporcje. Świątynie wyszukują podczas wakacyjnych wypadów na Łemkowszczyznę.
Najlepszym materiałem na cerkiew jest drewno, które nie ma słoi: czereśnia albo brzoza. Gdy znajdzie już niewielkie klocki, nosi je do stolarza. Ten tnie je na maleńkie pasemka.
- Pracę zaczynam od zrobienia makiety ze sklejki - mówi pan Michał. - Potem oklejam ją gontami. Są bardzo cienkie. Mają 2 milimetry szerokości i mniej niż pół milimetra grubości. To bardzo precyzyjna robota.