X edycja festiwalu Ukraina w Centrum Lublina2017

Aktualnosci


view:  full / summary

Nowoczesne Ukrainskie Kino

Posted by Nastia on August 2, 2016 at 2:45 PM Comments comments (0)

Jest to zespoł młodych filmowców i przedstawicieli mediów, która wierzy w Nowoczesne Ukraińskie Kino. Starają się przekształcić chaotyczny filmowy proces na Ukrainie na branżę, która aktywnie i świadomie rozwija się i osiąga nowe poziomy estetyczne i techniczne. Wspólpracują jako jedna platforma promocji i wspierania młodych ukraińskich filmowców, aby dać im szansę wypowiedzi przez kino. Tworzą jednolitą strategię i działają wyłącznie w jego ramach. W tym roku będą naszymi partnerami w ramach festiwalu Ukraina w Centrum Lublina 2016!

Filmy, które można będzie obejrzeć w czasie Festiwalu zorganizowane przez "Nowoczesne Ukraińskie Kino":

You need Adobe Flash Player to view this content.


POWIEDZ KUKURYDZA 15min.
reż. Valeria Kalczenko

Co by było gdyby Rocky Balboa był dziewczyną z Polski z wadą wymowy i 152 cm wzrostu, która chce wejść w teatralny uniwersytet w Kijowie? Poznajcie Weronika Szczypce, nauczy jak osiągnąć sukces.

---
BIAŁE SŁONIE 15min.
reż. Jana Antonec

Film na podstawie opowiadania Ernesta Hemingwaya "Białe Słonie". Akcja dzieje się w kawiarni, na zapomnianym przez Boga zabytkowym dworcu, wśród malowniczych Karpat ukraińskich. Stajemy się świadkami rozmowy między mężczyzną i kobietą, którzy próbują usprawiedliwić przed sobą swoją decyzję.

---

CEL 13 min.
reż. Roman Popadko

Chłopak ukrywa się od poboru do wojska u dziadka na wsi, gdzie przed nim rodzi się pytanie: Czy on jest gotowy strzelić do Człowieka?

---

SYN 16 min.
reż. Filip Sotnyczenko

Podczas kryzysu politycznego młoda para jest w trakcie rozwodu. Matka chce wyjechać z dzieckiem za granicę, ale ojciec jest przeciwko temu.

---

almanach SKRZYŻOWANIE 1 godzina

 

KINO UKRAINA
reż. Maxim Madonow

Studenci przywożą ukraińskie filmy do opuszczonego kina "Ukraina" w małym prowincjonalnym miasteczku. Młodzi filmowcy własnymi siłami zwracają kina domowego do życia i przyciągają uwagę społeczeństwa do X muzy, starając zrozumieć, co będzie, jeśli kinematografia ukrainska odrodzi się.

DALEJ

reż. Katarzyna Gronostaj

"Będziemy z tobą aż śmierć nas nie rozłączy" - to odpowiedź na pytanie "do kiedy?". A "jak będziemy?". Bo kiedy skończy się miłość, trzeba będzie ustalić "jak" i "jak długo". Młoda para szuka odpowiedzi na te pytania.

QARA (CZARNY)

reż. Nowruch Chykmet

O czym myśli nieznajomy, którego zabraliście po drodze? Być może o tym, co i ty ...

 

Leki PRZECIWBÓLOWE
reż. Valeria Soczywec

Lekarz zmuszony jest jechać razem ze swoją pacjentką w góry. Będzie to podróż, której nigdy nie będzie mógł zapomnieć.

SENI SEVEM (Kocham cię;)
reż. Nariman Alijew

Fabuła rozgrywa się na Krymie. Krymski tatar Aziz lubi rosjankę Maszą, ale ich rodzice zrobią wszystko, aby oni nigdy nie byli razem.

Koncert Vivienne Mort

Posted by Nastia on June 4, 2016 at 4:15 AM Comments comments (0)


Rozpoczynamy przygotowania do tegorocznej edycji festiwalu Ukraina w Centrum Lublina. Przed nami kilkanaście ciekawych wydarzeń, a jednym z nich będzie koncert słynnego ukraińskiego zespołu Vivienne Mort. Będziemy mogli usłyszeć piękne brzmienie muzyki z gatunku indie rock. To piosenki, które poprowadzą cię w świat niezapomnianych melodii.

Zespół został założony w 2007 roku przez wspaniałą frontmenkę o imieniu Daniela. W 2010 roku grupa wydała minialbum (EP) Jesientuki LOVE, który został uznany za EP roku przez portal internetowy FaDijez.

W roku 2013 ukazała się pierwsza płyta pt. Teatr Pipinó, po czym zespół ruszył w trasę koncertową po Ukrainie. W ciągu trzech lat grupa zaprezentowała jeszcze trzy minialbumy: Hotyka (2014), Filin (2015) i Rósa (2016).

 

Wywiad - Jurij Zurawel

Posted by Nastia on November 25, 2015 at 6:15 PM Comments comments (0)


Jurij Żurawel: Nazywam się Jurij Żurawel. Jestem liderem zespołu Ot Vinta! oraz autorem albumu „Karykadurka”.

 

Ira Maksymowa: Wśród twoich prac znajdziemy nie tylko karykatury gwiazd kina, piosenkarzy, ale również polityków oraz Niebiańskiej Sotni. Powiedz, jakie emocje odczuwasz, gdy po skończeniu rysowania oglądasz swoje prace?

 

Jurij Żurawel: Szczerze mówiąc, rysowanie Niebiańskiej Sotni było niezwykle trudnym zadaniem. W każdym razie jest to dla mnie pewien sprawdzian: jeżeli podczas pracy w oczach pojawiają się łzy i emocje przepełniają całego mnie, to znaczy, że robię coś prawdziwie wartościowego. Mam nadzieje, że przekazuję swoje emocje. W sumie ludzie widzą, że moje prace są bardziej obrazujące niż fotografie. Niektóre akcentuję wyraźniej, robię je mocniejszymi. Oczywiście, że emocje towarzyszą mi zarówno przy tworzeniu karykatur, jak i podczas prezentowania ich moim przyjaciołom.

 

Ira Maksymowa: W czasie spotkania autorskiego zwróciłeś uwagę, że tworzenie niektórych rysunków zajmuje ci mniej czasu, a innych – więcej. Od czego to zależy?

 

Jurij Żurawel: Szczerze mówiąc, nie kontroluję tego. Rzadko opowiadam komuś tę historię. Wśród moich prac jest jedna najbardziej mistyczna, która udała mi się w stu procentach. W grudniu 2004 roku podczas Pomarańczowej Rewolucji zmarła moja żona. Męczyło mnie to, że nie mogłem wymyślić naszywki dla Gwardii Narodowej. Nie wiedziałem, co mam narysować. Tak naprawdę miałem wiele pomysłów, ale na żaden z nich nie mogłem się zdecydować. Długo nad tym rozważając, zmęczony zasnąłem. Śni mi się, że siedzę przy biurku, nadal rozmyślając nad tym projektem, aż tu nagle odczułem czyjąś obecność – to była moja żona. Zapytała się mnie: „Dlaczego tak się męczysz? Narysuj Archanioła Michała, on zawsze czuwa nad nimi na Majdanie”. Obudziwszy się, od razu zacząłem szukać wszelkich informacji dotyczących tej postaci. Okazało się, że faktycznie jest tam umieszczona. Tak właśnie zrodziła się ta idea. Teraz nie tylko Gwardia Narodowa wykorzystuje ten symbol, ale również bataliony oraz wolontariusze. Jest mi bardzo miło, że moją naszywkę wykorzystuje mnóstwo ludzi.

 

Ira Maksymowa: Jak powstała „Karykadurka”?

 

Jurij Żurawel: Idea zrodziła się na Majdanie. Do wydania książki przyczyniło się mnóstwo ludzi, którzy oferowali pieniądze na jej powstanie. Dzień przed zniszczeniem moich prac na ulicy Hruszewskiego przez oddział Berkutu wpadliśmy na pomysł, żeby wszystkie rysunki zebrać w jednym tomie. Przez trzy miesiące zbieraliśmy pieniądze na realizację projektu. Bardzo się cieszę, że nie znalazła się wśród nich ani kopiejka od państwa, partii politycznej itp. Warto zaznaczyć, że to przede wszystkim wsparcie ze strony zwykłych ludzi, którym zależało na powstaniu „Karykadurki”.

 

Ira Maksymowa: Co czułeś w pierwszych chwilach, gdy dowiedziałeś się o zniszczeniu twoich prac przez berkutowców?

 

Jurij Żurawel: Szczerze mówiąc, nie czułem oburzenia, dlatego że wszystkie rysunki, wykonując swój obowiązek, „zginęły” jako prawdziwi bohaterowie. Przecież wystawa karykatur była wywieszona nie tylko po to, aby cieszyć oczy rewolucjonistów, ale także by denerwować berkutowców.

 

Ira Maksymowa: Dlaczego właśnie „Karykadurka”? Skąd wziął się ten tytuł?

 

Jurij Żurawel: Podczas wydarzeń na Majdanie traciło się poczucie czasu. Jeden dzień mijał jak tydzień, jedna sekunda – jak rok, mijało pół godziny i byłeś tak wyczerpany, jakbyś w bardzo krótkim czasie zebrał straszne doświadczenie. Dlatego żeby nie stracić zmysłów, zacząłem systematyzować wszystko i aby nie zaczęła się pełna „durka”, powstała książka „Karykadurka”.

Wywiad na soundcloud: https://soundcloud.com/user-421176969/jurij-zurawel

Wywiad - Nadijka Herbisz

Posted by Nastia on November 24, 2015 at 8:55 AM Comments comments (0)


Nadijka Herbisz: Mam na imię Nadijka, piszę i przekładam książki, wychowuję dziecko. Krótko mówiąc, mnóstwo rzeczy w moim życiu wiąże się z książkami i dziećmi.

 

Ira Maksymowa: Skąd czerpiesz inspiracje?

 

Nadijka Herbisz: Z życia. Wiem, że może to zabrzmieć patetycznie, ale tak jest. Chodzi mi tutaj o różne strony życia – od bardzo pozytywnych do niezwykle smutnych. Właśnie wydarzenia na Majdanie były przygnębiające, jednak wtedy chciało się pisać rzeczy natchnione, żeby wspierać walczących. Urodzenie dziecka jest czymś niesamowicie radosnym, ale jednocześnie jego wychowanie kradnie czas, który można by poświęcić na pisanie. Wszystko jest ze sobą ściśle związane i różne przejawy życia są dla mnie inspiracją.

 

Ira Maksymowa: Życie pisarzy nie jest łatwe: trzeba się skupić, aby odnaleźć wenę. Jak wiadomo, dziecko może to utrudnić. Czy możesz powiedzieć, jak ty sobie z tym radzisz?

 

Nadijka Herbisz: Dziecko jest tym źródłem inspiracji. Mam jednak świadomość tego, że wychowanie dziecka to o wiele ważniejsza sprawa niż pisanie książki. Przynajmniej teraz większość czasu poświęcam mojej córeczce. Muszę też powiedzieć, że jednocześnie jest ona dla mnie natchnieniem i chce mi się dla niej pisać i pisać.

 

Ira Maksymowa: W czasie spotkania wspomniałaś, że nie można oszczędzać na jakości. Czy choć raz zdarzyło ci się zapomnieć o jakości?

 

Nadijka Herbisz: Oczywiście, że zawsze nadchodzi w życiu taki moment, kiedy chce się robić coś lepszego. Mam tutaj na myśli to, że cokolwiek bym robiła, patrząc na przeszłość, rozumiem, iż co do niektórych rzeczy mogłabym się bardziej postarać. Okres, kiedy tłumaczyliśmy biografię Steve’a Jobsa, był jawnym zaniechaniem jakości. Chcieliśmy zrobić wszystko jak najszybciej, ale też mieliśmy świadomość, że ścigając się z czasem, o dobrym tłumaczeniu można zapomnieć. Był to z naszej strony duży błąd. Wydaje mi się jednak, że od tego czasu nie popełniłam już podobnego... co najmniej tak otwarcie).

 

Ira Maksymowa: Po spotkaniu podeszła do ciebie dziewczyna z prośbą o radę dla swojej koleżanki, która boi się pisać, ponieważ nie ma wsparcia. Co mogłabyś poradzić takim ludziom?

 

Nadijka Herbisz: Przede wszystkim przestać się bać i nie oczekiwać nie wiadomo czego od swojego pisarstwa. Nie próbować zostać znaną osobą, tylko po to, żeby nią być. Nie zważając na krytykę ze strony innych ludzi lub na całkowity brak krytyki, zapominając o popularności czy jej deficycie, wciąż kontynuować pisanie, dlatego że jest to bardzo ważne. Przede wszystkim jest to ważne dla samego siebie. Powinniśmy mieć świadomość, że twórczość może zmienić nie tylko autora, ale też czytelników. Jestem przekonana, że odwaga i upór to cechy, które powinien mieć każdy pisarz.

Ira Maksymowa: Czy w tej chwili pracujesz nad nową książką i czy mogłabyś zaintrygować swoich fanów?

 

Nadijka Herbisz: Prezentacji mojej książki „Dorohowkazy, radio i doszcz” we Lwowie towarzyszył jej wydawca, który przed całym audytorium powiedział, że czegoś mu brakuje, a mianowicie nowej książki. Kiedy zapytał mnie, czy piszę coś nowego, to powiedziałam, że tak, piszę o radości. Szczerze mówiąc, temat radości w tej chwili nie jest na czasie. Komu chce się o tym pisać, kiedy wokół jest tyle poważnych tematów? Nie zważając na to, piszę jednak o radości zwycięstwa, walki, a nawet o radości bólu. Czyli, jak widać, radość jest wieloznaczna. Właśnie o takiej różnorodnej radości będzie moja następna książka.

 

Ira Maksymowa: Co pomyślałaś, gdy otrzymałaś zaproszenie na festiwal „Ukraina w Centrum Lublina” i czy jesteś zadowolona z dzisiejszego spotkania?

 

Nadijka Herbisz: Jestem bardzo zadowolona. Nie ukrywam, że ciepło, które odczuwałam w czasie spotkania, było właśnie tym, czego potrzebowałam, zwłaszcza tutaj, w Polsce, gdy brakuje mi domu. Pierwszy raz dostałam zaproszenie na festiwal dwa lata temu, ale ze względu na to, że byłam w ciąży, nie mogłam przyjechać. Jednak kiedy na wakacjach otrzymałam kolejne zaproszenie od Mariany, bardzo chciałam, aby to spotkanie doszło do skutku i cieszy mnie, że tak się stało.

Wywiad z Nadijką Herbisz na soundcloud: https://soundcloud.com/user-421176969/nadijka-herbisz

Zakonczenie osmej edycji festiwalu "Ukraina w Centrum Lublina"

Posted by Nastia on November 15, 2015 at 3:45 PM Comments comments (0)


Nawet nie zauważyliśmy, jak szybko zleciały trzy dni ósmej edycji festiwalu „Ukraina w Centrum Lublina”. Mnóstwo spraw do załatwienia, organizacja, problemy w czasie przygotowań do poszczególnych wydarzeń – wszystko to, co jest niezbędne, by w końcu otrzymać coś niezwykłego.

I otrzymaliśmy to. Każdy z trzech dni festiwalu był nasycony różnymi wydarzeniami, które dały możliwość bliższego poznania ukraińskiej kultury, zarówno tej starszej, jak i współczesnej.

Dziękujemy wszystkim, którzy towarzyszyli nam przez w czasie trwania festiwalu i tym, którzy bezpośrednio przyczynili się, żeby „Ukraina w Centrum Lublina” odbyła się i przebiegała sprawnie i w dobrej atmosferze.

 


Rss_feed